Za oknem szaro, buro i ponuro czyli typowo jesiennie a nie dalej jak przedwczoraj kusiła nas słoneczna zapowiedź wiosny. To jeden z tych dni gdy człowiekowi się nic nie chce. Idąc za ciosem postanowiłam obejrzeć film, za który zabierałam się od dłuższego czasu i było mi z nim jakoś nie po drodze ;)
„Poradnik pozytywnego
myślenia” to komediodramat
choć całej historii bliżej jest do dramatu niż komedii. Znajdą się tam i wątki
romantyczne ale nie jest to główny motyw filmu więc nie nastawiajcie się na
typową komedię romantyczną. Film opowiada historię Pata Solitano (Bradley
Cooper), który po tym jak przyłapał żonę na zdradzie z jego znajomym z pracy prawie udusił kochanka małżonki i na 8 miesięcy trafił do szpitala
psychiatrycznego. Historia zaczyna się gdy jego matka na własne życzenie i
odpowiedzialność go z tego szpitala wypisuje.
Pat wraca do domu rodziców i
próbuje ułożyć swoje życie na nowo. Siłą, która go napędza jest „excelsior” i
miłość do niewiernej małżonki, którą usilnie próbuje odzyskać. Film pokazuje
typową amerykańską rodzinę na przedmieściach, którą dopadły różne problemy.
Matka (Jacki Weaver) zajmuje się domem i rodziną, gotuje i dba o to żeby
mężczyźni jej życia się nie pozabijali. Ojciec Pata (Robert De Niro) jest
cholerykiem i ma dożywotni zakaz wstępu na stadion ukochanej drużyny, wyrzuca
sobie, że faworyzował starszego syna a z młodszym nie ma kontaktu, co po latach
próbuje nieudolnie nadrobić. Pat cierpi na chorobę dwubiegunową i ma zakaz
zbliżania się do żony i swego ostatniego miejsca pracy. Zrobi wszystko żeby
przywrócić to co tak naprawdę przepadło, ale nie zdaje sobie z tego sprawy.
Zaczął czytać książki, które niejednokrotnie go dołują a nawet zgodził się na
udział w konkursie tańca w zamian za pomoc w przemycaniu listów do żony. Osobą, która
mu pomaga jest Tiffany (Jennifer Lawrence) młoda wdowa, która walczy z własnymi
traumami i też ma problemy psychiczne.
Film pokazuje nam problemy, z którymi boryka się
wiele rodzin za zamkniętymi drzwiami. Problemy, o których publicznie się nie
mówi. Ludzie boją się/wstydzą przyznać do słabości i pokazać swoje nieidealne
oblicze. Okazuje się jednak, że można wyjść z najczarniejszej nawet dziury i
zawalczyć o swoje szczęście. Motyw „Excelsior”, który przewija się przez cały
obraz możemy przetłumaczyć jako „myśl pozytywnie”, wykorzystaj swoje czarne
myśli jako paliwo rakietowe i dzięki ich sile napędowej znajdź światełko w
tunelu. Ma to pewien sens. Negatywne myśli mogą nas dołować, ale z drugiej
strony możemy potraktować je jako impuls do działania i pracy nad zmianą
sytuacji, w której się znajdujemy. I właśnie te słowa moim zdaniem są głównym
przesłaniem filmu. Nie poddawaj się, walcz o swoje szczęście, myśl pozytywnie a
wszystko z biegiem czasu się dobrze ułoży. I z tym przesłaniem was zostawiam.
Myślcie pozytywnie :)
Moja ocena: 5/6
Agnieszka


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz